Aksamitny Salon
Sala gry

Stoły i sukno: poker, ruletka i blackjack

Trzy stoły pokera, jedna ruletka i dwa stoły blackjacka w głębi domu. Oto jak wygląda sala kasyna i według jakich zasad się w niej gra.

Stół po stole

Sala kasyna pod niskimi lampami

Do sali wchodzi się przez przeszklone drzwi z holu. Pierwsze wrażenie to cisza i zieleń: sukno naciągnięte na stołach jak na stołach bilardowych sprzed stulecia, zasłony z weluru w kolorze bordo i światło, które pada wyłącznie na stół, a nie na twarze. Nikt nie ma wrażenia, że jest oglądany; ogląda się karty.

Poker to trzy stoły po sześć do ośmiu miejsc. Zwykle dwa z nich rozgrywają Texas Hold'em: każdy gracz dostaje dwie karty zakryte, na stół trafia pięć wspólnych, a układ tworzy się z najlepszych pięciu. Trzeci stół zmienia grę zależnie od dnia: w środy to Omaha, w której mamy cztery karty własne i musimy użyć dwóch, a w niedziele Seven Card Stud lub Five Card Draw.

Ruletka jest jedna i ma koło europejskie z jednym zerem. Krupier puszcza kulkę, goście kładą żetony na wybrane pola, a po zatrzymaniu kulki krupier zbiera i odkłada żetony z wyczuciem, które widać po latach pracy. Na początku wystarczy położyć żeton na kolorze; resztę zasad pokaże sąsiad albo krupierka.

Blackjack to dwa stoły po pięć miejsc. Celem jest zbliżyć się do dwudziestu jeden punktów, nie przekraczając tej liczby, i mieć więcej niż krupier. Figury liczą się za dziesięć, as za jeden lub jedenaście. Gra jest szybka, ale na pierwszych rozdaniach krupierka zwalnia tempo i objaśnia każdy ruch.

Żetony wydaje krupier, w kolorach, które pozwalają odróżnić stoły. Nie mają żadnej wartości w pieniądzach i po wieczorze wracają do pudełka. Gra toczy się o rozdania, o chwilę skupienia i o miejsce na tablicy mistrza wieczoru, nie o nic więcej.

Układ stołów jest przemyślany tak, żeby żadna gra nie zagłuszała drugiej. Ruletka stoi w rogu, przy szerokiej ścianie, bo jej rytm, czyli szmer kulki i okrzyk krupiera, niesie się najdalej. Stoły blackjacka mają miejsce pośrodku sali, a pokerowe, które wymagają największego skupienia, ustawiliśmy najgłębiej, przy ścianie z ciężkimi zasłonami.

Krzesła przy stołach są niskie, szerokie i miękkie, żeby można było siedzieć trzy godziny bez przerwy i nie myśleć o plecach. Oparcia mają wysokie, ale podłokietniki umieszczono tak, by nie przeszkadzały w tasowaniu. Każdy stół ma własną lampę z regulowaną wysokością, a krupierzy zmieniają natężenie światła w zależności od pory wieczoru.

Stoły pokerowe pod niskimi lampami i bordowe zasłony
  • Texas Hold'em

    dwie karty własne, pięć wspólnych, flop, turn i river

  • Omaha

    cztery karty własne, w układzie zawsze dwie z nich

  • Ruletka

    koło europejskie z jednym zerem i krupierem przy kulce

  • Blackjack

    dwa stoły, dwadzieścia jeden punktów jako granica

Przy stole

Obyczaje sali kasyna

  • Miejsce przy stole zajmuje się po skinieniu krupiera; kto siada bez pytania, może liczyć na uprzejme przypomnienie, ale nie na karę.
  • Karty podnosimy jedną ręką i nie pokazujemy sąsiadom, nawet gdy ci patrzą z życzliwości, a nie z ciekawości.
  • Rozmowy o kartach, które już leżą na suknie, prowadzimy dopiero po zakończeniu rozdania, żeby nie rozpraszać reszty stołu.
  • Żetony układamy w widocznych stosach, a krupier w razie wątpliwości liczy je na głos, żeby każdy mógł sprawdzić.
  • Jeśli stół jest pełny, chętni zapisują się na listę u kierownika sali i czekają w fotelach pod ścianą.
  • Palenie w sali nie jest dozwolone; na ten cel służy przeszklony taras od strony podwórka.
  • Kawę i herbatę kelner stawia na bocznych stolikach, nie na suknie, żeby nie zostawiać śladów na zielonym filcu.
  • Do pierwszego rozdania przy każdym stole krupier przypomina tryb gry, kolejność decyzji i sposób liczenia punktów.
  • Zdjęcia robimy poza stołami gry, na prośbę lub za wiedzą gości, którzy znaleźli się w kadrze.
  • Wieczór kończymy wspólnie: ostatnie rozdanie zapowiada krupier, a po nim żetony wracają do pudełek.
  • Krzesła przysuwamy do stołu po cichu, bez szurania, żeby nie zakłócać rozdania sąsiednim stołom.
  • Sąsiada, który zamyślił się nad kartami, nie poganiamy; krupier w razie potrzeby przypomina o kolejce spokojnym głosem.
Pierwszy raz

Dla tych, którzy siadają po raz pierwszy

Większość naszych gości nigdy nie grała w kasynie. Przyjeżdżają na turnus i trafiają do nas po kolacji, bo kelnerka wspomniała o zielonych stołach. Dlatego pierwszy wieczór układamy tak, żeby nikt nie poczuł się jak uczeń przy tablicy: krupierka siada obok, tłumaczy po kolei i pozwala pomylić się bez konsekwencji.

Najłatwiej zacząć od blackjacka albo od ruletki. Przy blackjacku wystarczy znać dodawanie, przy ruletce kolory i parzystość. Poker wymaga odrobiny więcej cierpliwości, ale pierwszy turniej poprzedzamy krótkim szkoleniem, na którym każdy rozegra kilka rozdań na próbę. Nie ma głupich pytań, są tylko pytania, na które krupier ma ochotę odpowiedzieć.

Wszystko odbywa się na miejscu, w sali, bez internetu, bez rachunków na koniec wieczoru i bez wygranych, których trzeba pilnować. Zostaje wspomnienie dobrej kolacji, dobrego rozdania i tabliczka z imieniem mistrza wieczoru, jeśli akurat trafi się Państwu najlepszy układ.

Gdyby po kolacji zabrakło odwagi, nic się nie stało. Fotele pod ścianą są dla tych, którzy wolą patrzeć, a przy kawie zasady same się układają w głowie. Wielu gości za trzecim razem siada do stołu, choć wcześniej zarzekało się, że tylko popatrzy.

Z tego powodu salę urządziliśmy tak, żeby patrzenie było równie wygodne jak granie. Fotele pod ścianą są głębokie, stoliki boczne stabilne, a światło z lamp pada na sukno, nie na twarze obserwatorów. Kto chce, może spędzić tu cały wieczór, nie dotykając ani jednej karty, i nikt nie uzna tego za dziwactwo.

Przed pierwszą wizytą warto też wiedzieć, że sala nagrzewa się wieczorem od lamp i ludzi. Garderobę zostawia się w szatni, w sali wystarczy lekki sweter albo żakiet. Na stołach nie ma popielniczek ani talerzy z przekąskami, a kelner zbiera kubki natychmiast po wypiciu herbaty, żeby sukno pozostało czyste.

Koło ruletki z numerami i kulką w świetle lampy